<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Jak człowiek stał się olbrzymem">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="2">
<date="1951-02-11">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Był czas, gdy człowiek nie był olbrzymem, lecz karzełkiem, nie był panem przyrody, lecz jej posłusznym niewolnikiem. Miał tyleż władzy nad przyrodą, co każde zwierzę w lesie i każdy ptak w powietrzu. Na kuli ziemskiej są nie tylko lasy i stepy, ale również góry, tundry, morza i jeziora. Na każdej górze niewidzialne ściany oddzielają jeden światek górski od drugiego. Każde morze niewidzialnymi sufitami podzielone jest na podwodne piętra. Czy może mieszkaniec jednego świata przenieść się do innego? Czy ryba potrafi wyjść z morza i stać się mieszkanką lądu? Czy ryba może przestać być rybą? Jeżeli spytacie o to uczonych, to dowiecie się, że w bardzo dawnych czasach niektóre gatunki ryb wyszły naprawdę na brzeg i przestały być rybami. Przejście takie z wody na ląd trwało nie rok i nie dwa lata, lecz miliony lat. Było to w płytkich morzach i jeziorach. Takie ryby, które nie potrafiły przystosować się do życia w wysychających zbiornikach wód, ginęły i pozostawało ich coraz mniej. Przetrwały tylko te, które mogły dłuższy czas wytrzymać bez wody. W okresie suszy zagrzebywały się one w ił, albo przepełzały do najbliższej kałuży, posługując się płetwami, jak łapami. Życie jak gdyby wyszukiwało i dobierało każdą taką najmniejszą zmianę w ciele ryby, która mogła przydać się na lądzie. Pęcherz pławny zmieniał się stopniowo w płuca, z płetw rozwijały się nogi. W wysychających rzekach Australii do dziś żyje ryba rogoząb, której pęcherz pławny bardzo przypomina płuca. Gdy w okresie suszy rzeka wysycha i zmienia się w łańcuszek brudnych kałuż, wszystkie inne ryby giną zatruwając wodę rozkładającymi się trupami. Tylko rogoząb nic sobie nie robi z suszy. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
